Temat z okładki

W rytmie tańca

Para taneczna szkoły Astra Marcin Kalitowski i Katarzyna Florczuk

 

Taniec był modny zawsze. Od czasu programów „Taniec z gwiazdami” i „You Can Dance” kursy tańca przeżywają prawdziwy boom. Zwabieni licznymi telewizyjnymi programami Polacy chcą królować na parkiecie. A szkół specjalizujących się różnych stylach tanecznych jest coraz więcej. Także w Szczecinie.

Taniec z gwiazdami” to wspaniały program i na pewno przyczynił się do popularności tańca w naszym mieście – mówi Jacek Porazik, nauczyciel, trener i właściciel Szkoły Tańca „Astra”.

Jednak aby być tancerzem z prawdziwego zdarzenia, nie wystarczy parę tygodni, potrzeba wielu lat ćwiczeń i treningów.

Wie o tym najlepiej Marcin Kalitowski, wielokrotny mistrz tańca towarzyskiego, wychowanek Astry. Gdy koledzy grali w piłkę, on spędzał cały wolny czas na sali tanecznej. Nie ma też zbyt wielu wspomnień ze studenckich imprez, gdyż najzwyczajniej w świecie nie miał na nie czasu. Bardzo dba też o dietę – unika fast foodów, nie je słodyczy, nie pije alkoholu.

– Jedyną moją słabością jest coca-cola, której nie mogę się oprzeć! – śmieje się mistrz.

Jego przygoda z tańcem zaczęła się bardzo nietypowo. Miał czternaście lat i problemy z dyscypliną w szkole. Rodzice zapisali go „za karę” do szkoły tańca.

– Faktycznie nie byłem zbyt szczęśliwy, bo taniec w ogóle mnie nie interesował – wspomina Marcin.

Przełom nastąpił po roku. Jego instruktorka Barbara Porazik wysłała go na obóz taneczny. Ćwiczył tam po 10 godzin dziennie i szybko przeszedł do grupy zaawansowanej.

Pierwsze zajęcia nie były udane. Pamiętam jak stał i patrzył na doskonale tańczące pary. Nie miał odwagi wyjść na parkiet. Podszedł do niego jeden z tancerzy: „Tu się nie stoi, tylko tańczy” – powiedział .

– Pamiętam, że wtedy po prostu uciekłem – wspomina Marcin. – Jednak po tygodniu czy dwóch postanowiłem zawalczyć.

Jego najlepsze wspomnienie i zarazem ogromny sukces to zdobycie dwóch nagród w ciągu dwóch dni.

– Pamiętam, że po wygraniu mistrzostw Polski nie mieliśmy nawet czasu, by stanąć na podium, tak bardzo się spieszyliśmy, żeby zdążyć na mistrzostwa świata. Jechaliśmy na lotnisko do Berlina pod eskortą policji, łamiąc wszelkie ograniczenia prędkości. Do Helsinek dotarliśmy tak późno, że nie mieliśmy nawet chwili, by zrobić rozgrzewkę. Weszliśmy wtedy do finału! Dla takich chwil warto żyć!

Szkoła mistrzów

Czasy, kiedy kursy organizowane były w salach gimnastycznych, to przeszłość. Do Szkoły Tańca „Astra” wchodzi się jak do innego świata. Eleganckie sale z kryształowymi żyrandolami, parkiet z egzotycznego drzewa, komfortowe szatnie i łazienki. W takich warunkach nauka to prawdziwa przyjemność. Nic dziwnego, że Astra została uznana przez magazyn „Gala” za jedną z siedmiu najbardziej prestiżowych szkół w Polsce.

Poza ulubionymi tańcami towarzyskimi jak samba, tango czy rumba bardzo lubiane są warsztaty tematyczne z salsy, bachaty, hip-hopu czy tanga argentyńskiego. Specjalnie dla kursantów organizowane są też sobotnie wieczory taneczne.

– W blasku świec, przy dźwiękach muzyki na żywo, taniec staje się prawdziwą przyjemnością, a sala do ćwiczeń zamienia się w salę balową. Wieczory sobotnie są szczególnie lubiane przez naszych uczniów. Nie liczy się wiek czy umiejętności. Taniec ma być przede wszystkim przyjemnością i dobrą zabawą. Ma nas oderwać od codzienności – mówi Jacek Porazik.

Astra to także fabryka mistrzów, którzy podczas dwudziestu lat działalności zdobyli wszystkie możliwe wyróżnienia zarówno w Polsce, jak i na całym świecie. Szkoła jest także pomysłodawcą turnieju Euro Dance Festival, na który zaprasza sławy tańca z całego świata. Na zaproszenie do Szczecina zawitał artysta i prekursor salsy w Polsce Jose Torres ze swoim zespołem Project Latino. W styczniu Astra otwiera swoją filię na prawobrzeżu. Zajęcia m.in. z hip-hopu i street jazzu poprowadzi finalista ostatniej edycji „You Can Dance” Michał Pawłowski. Nie zabraknie też nowości, jak Bollywood Dance, czy autorskiego pakietu „Mama i Ja” – dla dzieci i ich mam.

– Oprócz sukcesów sportowych, które są naszą dumą i radością, ważna jest dla nas każda nowa osoba, którą uda się zarazić pasją taneczną. A kroki i skomplikowane figury to tylko wisienka na torcie – śmieje się Jacek Porazik.

Taneczna mapa Szczecina

W klimatycznej atmosferze loftów przy ulicy Kolumba znaleźć można coś dla miłośników salsy – swoją siedzibę ma tutaj Salsaluna.

– Salsa nie zna ograniczeń wiekowych. To taniec radości i nieskrępowanej zabawy, który rodzi się gdzieś w wewnętrznym rytmie człowieka. Liczy się temperament i osobowość. Najmłodszy nasz kursant ma 13 lat, a najstarszy ponad 70 – wyjaśnia Katarzyna Szymańska, instruktorka i współwłaścicielka Salsaluny.

Klub powstał siedem lat temu. Obecnie uczy się w nim około 200 osób w czterech grupach zaawansowania. Jest także grupa taneczna tylko dla pań. Niedługo powstanie też grupa dla seniorów.

Nie trzeba jechać na przedmieścia Buenos Aires, by wziąć udział w milondze. Wieczory tanga argentyńskiego odbywają się w klubie Pomiędzy, mieszczącym się na szczecińskiej Starówce.

– Milongi stają się bardzo modne – uważa Dorota Kiszka-Grygier, która prowadzi z mężem szkołę DK Dance. Tango jest bardzo różnorodne, każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Można je tańczyć klasycznie, z prostymi krokami w nieustannym kontakcie, lub bardzo nowocześnie, do muzyki Gotan Project czy Bajofondo Tango Club.

Entuzjaści tanga spotykają się w każdy czwartek. Witani są lampką wina. Atmosferę buduje przyciemnione światło i blask świec. Panie zakładają sukienki, panowie przychodzą w koszulach.

– W tangu argentyńskim ważne są tradycje – opowiada pani Dorota. – To mężczyzna prosi kobietę do tańca. Ale nie podchodzi do niej, tylko prosi ją do tańca wzrokiem. To bardzo elegancki zwyczaj. Ten taniec daje duże pole do popisu mężczyźnie. Wraca się w nim do rdzennych relacji między kobietą a mężczyzną – on dominuje, a kobieta podąża za nim.

Przyciemnione światła, przy hicie Joe Cockera „You can leave your hat on” grupa pań zmysłowo tańczy wokół krzeseł. Scena niczym z „Dziewięć i pół tygodnia”. To jednak nie kadr z filmu, ale zajęcia taneczne. Pierwsze zajęcia tańca erotycznego w Szczecinie wprowadziła Honorata Ciasnocha-Nowakowska, właścicielka Studia Taneczno-Artystycznego Demony Tańca. Sama wielokrotnie występowała między innymi z Michałem Milowiczem, Krzysztofem „Kasą” Kasowskim, Jose Toressem czy kabaretem Elita.

– Kobiety wstydzą się często tego, jak wyglądają – przyznaje Honorata. – Pomagam im pozbyć się tego strachu, nabrać pewności siebie. Uczą się one ładnego poruszania, wydobywania swoich atutów. I rzeczywiście zajęcia cieszą się dużą popularnością. Większość kobiet tańczy nauczoną choreografię dla swoich mężów i narzeczonych.

Honorata prowadzi także zajęcia z tańca brzucha Belly Dance. To technika, która jest specjalnością mieszkanek krajów arabskich. Aby podkreślić ruchy bioder, owija się je specjalną kolorową chustą, ozdobioną frędzlami lub brzęczącymi monetami. Taniec brzucha polega na rytmicznym poruszaniu biodrami w rytm orientalnej muzyki.


– Co istotne, taniec brzucha wymaga kobiecych kształtów, więc nawet niewskazana jest superszczupła sylwetka – uważa Honorata.

Ruch czerpiący z dawnych tradycji kocha Agata Bruska, tancerka i nauczycielka flamenco. Flamenco to bardzo stary taniec, pełny emocji. – Dzięki flamenco można wyrazić wszystkie uczucia, które targają człowiekiem, od radości (alegrias, tangos), kpiny (bulerias), smutku (solea), gniewu (fandango) itd. – tłumaczy Bruska. Flamenco to także akcesoria – kolorowe, falbaniaste suknie, kastaniety, wachlarze, stukające buty i wijące się zmysłowo ręce. Emocje rodzą się, wybuchają i cichną.

Aby jednak dojść do perfekcji, trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć – to niełatwy taniec – uważa instruktorka.

Street dance – taniec ulicy – opierający się na elementach hip-hopu i break dance’u to pasja i zawód Tomka Dembowskiego, właściciela szkoły tańca Dance Factory, której siedziba mieści się obok DK Słowianin. Tu można się nauczyć podstaw tańców królujących w teledyskach. 


– To zajęcia pełne pozytywnej energii, zabawy i tańca do upadłego – opowiada Tomasz Dembowski. – W hip-hopie ważny jest też sposób ubierania się. Tu liczy się nie tylko siła ciała, ale też charakteru.

Wszyscy, którzy zdecydują się rozwinąć swoje umiejętności taneczne w Dance Factory, będą mieli okazję ćwiczyć pod okiem tancerzy z „You Can Dance”, którzy często prowadzą tu swoje warsztaty. Szkoła gościła m.in. Michała Pawłowskiego Anetę Gąsiewicz, Sylwię Dymek.

IZABELA MAGIERA-JARZEMBEK

Wybrane osiągnięcia szkoły tańca „Astra”

  • 2009 Mistrzostwa Polski w 10 Tańcach w kat. Amator
  • Damian Pawłowski – Marika Ostrowska – III miejsce
  • 2008 Mistrzostwa Polski w 10 Tańcach w kat. Amator
  • Marcin Kalitowski – Katarzyna Dmochowska – II miejsce
  • Damian Pawłowski – Marika Ostrowska – IV miejsce
  • 2007 Mistrzostwa Polski w 10 Tańcach
  • Marcin Kalitowski – Katarzyna Dmochowska – I miejsce
  • 2007 Mistrzostwa Polski w Tańcach Latynoamerykańskich
  • Adrian Kopczyński – Sara Michaliszyn – I miejsce
  • 2006 Mistrzostwa Polski Gliwice Standard
  • Arkadiusz Guzierowicz – Joanna Grudzień – III miejsce
  • 2006 Mistrzostwa Polski w 10 Tańcach
  • Marcin Kalitowski – Kamila Domańska – I miejsce
  • Damian Pawłowski – Marika Ostrowska – III miejsce
  • Elbląg 2003, Mistrzostwa Polski do lat 15 w Stylu Standard
  • Arkadiusz Guzierowicz – Joanna Grudzień – II miejsce
  • 2002 Berlin Summer Dance Festival
  • Damian Pawłowski – Marika Ostrowska – II miejsce
  • 2001 Mistrzostwa Polski w 10 Tańcach, Szczecin
  • Marcin Kalitowski – Agata Andrys – I miejsce
  • 2001 Puchar Świata, Węgry
  • Marcin Kalitowski – Agata Andrys – VI miejsce
  • 2000 Finał Mistrzostw Świata, Helsinki
  • Marcin Kalitowski – Agata Andrys

Ile kosztuje kurs tańca?

Szkoła Tańca Astra

  • 1 × w tygodniu ok. 60 zł/m-c
  • 2 × w tygodniu ok. 75 zł/m-c
  • zajęcia indywidualne 75 zł od pary

 

Dance Factory (street dance)

  • 2 × w tygodniu (1 godzina) 75 zł/m-c
  • 2 × w tygodniu (1,5 godziny) 85 zł/m-c

zajęcia indywidualne

  • 75 zł za godzinę

 

Belly Dance

  • 1 × w tygodniu 70 zł/m-c

 

Taniec erotyczny

  • 1 × w tygodniu 70 zł/m-c
  • zajęcia indywidualne 80 zł za godzinę

 

Flamenco

  • 1 × w tygodniu 70 zł
  • zajęcia indywidualne 50 złza godzinę

 

Tango argentyńskie

  • 4 × w tygodniu 70 zł
  • zajęcia indywidualne 65 zł za godzinę

 

Salsa

  • 1 × w tygodniu 70 zł/m-c

Taniec w roli głównej

Kto nie pamięta słynnego mambo z „Dirty dancing” czy walca z „Nocy i dni”? To filmy, które porwały miliony widzów. Wykreowały też modę na różne style taneczne.

W latach 70. królował dancing. „Gorączka sobotniej nocy” i „Grease” z Johnem Travoltą to niekwestionowane taneczne hity. W latach 80. każdy chciał tańczyć jak Patrick Swayze i Jeniffer Grey w rytmie salsy i mambo z „Dirty dancing”. Lata 90. to czas na taniec nowoczesny – królowały filmy „Fame”, „Flash Dance”. Niejeden z nas dał się też porwać magii tanga, oglądając „Tango” Carlosa Saury czy „Zapach kobiety” z pamiętnym tańcem w wykonaniu Ala Pacino. Czasy obecne to kolaż stylów tanecznych. Począwszy od tańców ulicy rodem z przedmieść Nowego Yorku – hip-hopu i breakdance’u oraz mody na „Battle Dance”, pojedynki taneczne wylansowane m.in. przez filmy „Step Up – taniec zmysłów”, „W rytmie hip-hopu”. To także powrót do korzeni tańca towarzyskiego, o czym świadczy ogromny sukces filmów: „Zatańcz ze mną” z Jeniffer Lopez, Richardem Gere, czy naszej rodzimej produkcji „Kochaj i tańcz”. Ostatnie lata przyniosły także modę na tańce orientalne – układy choreograficzne, oparte na teledyskach z filmów kina Bollywood.

 

Gorąca salsa
Gorąca salsa
Tancerka szkoły Astra Katarzyna Florczuk
Tancerka szkoły Astra Katarzyna Florczuk
Zmysłowe tango w wykonaniu Doroty Kiszki-Grygier i Adriana Grygier
Zmysłowe tango w wykonaniu Doroty Kiszki-Grygier i...
-
-
Honorata Ciasnocha-Nowakowska w uwodzicielskim tańcu brzucha
Honorata Ciasnocha-Nowakowska w uwodzicielskim tańcu...
Tancerze szkoły Astra
Tancerze szkoły Astra
Para taneczna szkoły Astra na Mistrzostwach Polski 7.03.2009
Para taneczna szkoły Astra na Mistrzostwach Polski...
2009-12-14
powrót
© Wydawnictwo Fabryka Słowa Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone