
Do zakupów w second-handach otwarcie przyznają się polskie celebrities:
Reni Jusis, Kayah, Weronika Rosati, Jolanta Kwaśniewska, Nelly Rokita.
Mówią, że tylko tam można znaleźć własny, niepowtarzalny styl.
Popularność sklepów z ubraniami „z drugiej ręki” rośnie z dnia na dzień, a Koszalin wcale nie pozostaje w tyle.
Historia second-handów
Sklepy z zachodnią odzieżą używaną powstały w Polsce kilkanaście lat temu. Bogaci paryżanie wystawiali koło śmietników niepotrzebne im już rzeczy. Polacy wyjeżdżający na Zachód w latach 80. zaczęli hurtowo przywozić stamtąd odzież i rozpoczął się szał na lumpeksy. Jednak stereotyp dotyczący używanej odzieży był negatywny. Ubrania te kojarzyły się zazwyczaj ze zniszczonymi, niemodnymi ciuchami, a sklepy identyfikowano z biedą. Tę opinię zmienił koszaliński komis „Angielska szafa”, który powstał w latach 90. przy ulicy Traugutta. Klienteli zdecydowanie nie można było określić mianem ludzi ubogich, za to można było powiedzieć o nich, że są inni – niszowi, artystyczni. Wraz z połową lat 90. przyszła moda na „vintage”. Ten przełom wspomogły czasopisma takie jak „Elle”, „Twój Styl” czy „Pani”, w których pojawiły się modelki ubrane w rzeczy „z drugiej ręki”, a znane piosenkarki i aktorki opowiadały o swoich niepowtarzalnych ciuchach wyłowionych w second-handach. Rok 2000 to już prawdziwa rewolucja. W kolekcjach największych kreatorów mody pojawiły się stylizacje na vintage. W luksusowych vintage shopach znaleźć można oryginalne stroje wielkich krawców sprzed lat, unikatowe, pojedyncze sztuki.
Także w Koszalinie zaczynają pojawiać się ekskluzywne komisy z markową odzieżą, do których zaglądają nie tylko poszukiwacze okazji, ale prawdziwi koneserzy mody vintage.
PRZYGOTOWANIE:
MAJA HOLCMAN, IZABELA MAGIERA-JARZEMBEK
MODELKA:
ALEKSANDRA MAGIERA
WIZAŻ:
MAJA HOLCMAN
ZDJĘCIA: PANNA LU
Wszystkie ubrania wykorzystane w sesji, pochodzą z second-handów.